<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article="Paci francuska gospodarka"> 
<author_1=Joanny Berlioz> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="12">
<date=1953-12-31>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Byoby moliwe  posugujc si ju istniejcym aparatem produkcji, i obniajc zdecydowanie wydatki militarne  zwikszy o 30 procent produkcj dla potrzeb cywilnych. Ale upynnienie (zbyt) nadwyek wymagaoby powanej podwyki realnych pac i dochodw drobnych rolnikw oraz czynnej interwencji wadz publicznych przeciwko monopolom w przemyle i handlu.
Jest to jednak nie do pomylenia za rzdw, ktre ma Francja, a ktre zaledwie przed paru tygodniami sprzeciwiy si podwyce pac wedug zagwarantowanego minimum, jako, e tak jak w kadej demokracji buruazyjnej ministrowie, rzdy mog by tylko plenipotentami wielkich kapitalistw. Ich jedynym celem jest utrzymanie maksymalnych zyskw w gospodarce nastawionej na wojn. Minister przemysu owiadczy ostatnio, e widzi tylko jedn moliwo poprawy sytuacji: obnienie kosztw wasnych przez dalsz koncentracj przemysu, co pocignoby ruin drobnych przedsibiorstw.
Codziennym zjawiskiem w yciu ekonomicznym Francji jest jednoczenie si towarzystw, w pierwszym rzdzie przedsibiorstw metalurgicznych. Odbywa to si w przyspieszonym tempie i dzi ju 4 potne grupy trzymaj w swym rku trzy czwarte potencjau produkcyjnego. Ulgi podatkowe s zacht dla koncentracji, a jednoczenie pastwo udziela olbrzymich subwencji eksporterom. Racjonalizacj przeprowadza si, wymawiajc codziennie ludziom prac. Mwi si obecnie o redukcji dziesitkw tysicy grnikw w zagbiach Nord i Pas de Calais.
Stowarzyszenie fabrykantw samochodw (bardzo podobno zaniepokojone konkurencj zachodnio-niemieck) dy jedynie do zwikszenia morderczego tempa pracy na bazie starej techniki przy mniejszej iloci robotnikw, a wiadomo, e w 1952 roku kady robotnik tego przemysu przynis fabrykantom przecitnie 450 tysicy fr. zysku.
Jasne wic jest e ta pogo za maksymalnym zyskiem prowadzi kapitalizm  pod pretekstem zwalczania kryzysu  jedynie do pogbienia gbokich tego kryzysu rde, do obnienia stopy yciowej olbrzymiej wikszoci narodu, a przede wszystkim coraz to liczniejszych bezrobotnych.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
